Przeczytałam dziś książkę o tym tytule i znowu chciałabym za pomocą zdrowego odżywiania zlikwidować wszystkie swoje życiowe problemy. Mam nadzieję, że wystarczy mi silnej woli ponieważ dosyć już ciągłego uczucia zmęczenia i ospałości. A kysz, ja muszę działać i być zdrowa! Zatem powoli żegnam kawę, cukier, białą mąkę i nabiał w postaci słodkich jogurtów z czekoladowymi kulkami.

W tym roku różowe kalosze ani trochę nie grzeją, przynoszę do domu odmrożone palce. Tak być nie może! Co nie zmienia faktu, że i tak lubię tę wyniośle piękną porę roku.

A jutro, ponieważ mam nową porcję motywacji nie-wiadomo-skąd, pięknie wstanę, bez ociągania się, o ściśle wyznaczonej przez budzik porze.